Nie taki potwór straszny: recenzja filmu "Wiedźmin"


NIESPODZIANKA NIESPODZIEWANKA!

"Wiedźmin" to film z 2001 roku w reżyserii Marka Brodzkiego i według scenariusza Michała Szczerbica. Jest to pierwsza polska adaptacja historii o Geralcie z Rivii stworzonej przez Andrzeja Sapkowskiego.

Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy w tym filmie to trochę dziwny montaż. Same kostiumy są moim zdaniem bardzo dobrej jakości i nie świecą kiczowatością. Zdjęcia również stoją na wysokim poziomie. Do 20 minuty filmu często powtarza się ta sama muzyka przy dialogach i czasami zupełnie nie pasuje do wymawianych kwestii.

Jedne z lepszych ról w filmie to Jaskier grany przez Zbigniewa Zamachowskiego. Andrzej Chyra wypadł tutaj trochę jak aktor drugiej kategorii. Sam Michał Żebrowski grający Geralta z Rivii jest zbyt statyczny i monotonny w swoich emocjach.

Muzyka podczas sceny ratowania Yennefer przez Geralta jest przesycona kiczowatością i przez to poważna sytuacja wydaje się śmieszna. Ponownie rzucają się tutaj w oczy bardzo kiepski montaż i zbyt szybkie skoki między scenami.


Wreszcie w 40 minucie pojawia się legendarna już scena ze smokiem. To prawda, że animacja nie jest najwyższej półki nawet jak na 2001 rok. Zapewne o wiele lepszy efekt dałoby użycie smoka stworzonego z prawdziwych materiałów. Pozostałe potwory w filmie wykonane były właśnie za pomocą tej metody, więc tym bardziej mieszanie efektów specjalnych nie powinno mieć tutaj miejsca.

Najbardziej komiczne w tym filmie są jednak wstawki muzyczne opisujące w dosłowny sposób wydarzenia z widzianych przed chwilą scen. Jest to bardzo niepotrzebny zabieg.

Scenę walki w 1 godzinie i 28 minucie uważam za bardzo udaną. Muzyka została tu dobrana już w bardzo dobry sposób. Czarne oczy Geralta świetnie pasują do atmosfery. Kamera jest bardziej dynamiczna i montaż na o wiele lepszym poziomie w porównaniu do poprzednich scen walki.

"Gdy pytasz co zrobiłeś źle wciąż zadajesz pytaniaaaaaaaa" - komiczne

Koniec filmu to szereg bardzo ładnych ujęć trochę zrujnowany przez średniawą piosenkę puszczoną podczas finalnych napisów. Z pewnością w dorobku polskiej kinematografii są o wiele gorsze filmy od tego ponoć strasznego "Wiedźmina" z 2001 roku.


Ocena: 4 orły na 10


Komentarze