Prawdziwe piekło na Ziemi: recenzja filmu "Wołyń"

Wołyń - plakat filmu Smarzowskiego o rzezi wołyńskiej


"Wołyń" to film Wojtka Smarzowskiego z 2016 roku. Główną rolę odgrywa w nim Michalina Łabacz. Jest to jej bardzo udany debiut na wielkim ekranie. Arkadiusz Jakubik, Jacek Braciak, Lech Dyblik, Tomasz Sapryk, Janusz Chabior to jedyni bardziej znani aktorzy występujący w Wołyniu. Moim zdaniem przesycenie popularnymi twarzami nie wyszłoby temu filmowi na dobre. Vasili Vasylyk jako Ukrainiec Petro idealnie wpasowuje się w odgrywaną postać.

Początek filmu to powiew wiejskiej atmosfery, przesądów i tworzenia aury oddalenia od cywilizacji i miasta. Co chwilę słyszymy piosenki dostosowane do każdej sytuacji życiowej bohaterów. Sielanka kończy się bardzo szybko. Już po 15 minutach doświadczamy pierwszych stopni Piekła, a jest to dopiero początek.

Sceny zmieniają się bardzo szybko co potęguje wrażenie zagubienia u widza i poniekąd strachu. Nie wiadomo co się wkrótce wydarzy. Film to prawdziwy horror, ale jest tym groźniejszy, że przedstawia realnych ludzi i prawdziwy świat zamiast wyimaginowanych złoczyńców.

Wielkim plusem tego filmu jest ukazanie perspektywy konfliktu z dwóch stron: polskiej i ukraińskiej. Sceny z całego przekroju II wojny światowej sprawiają, że nie jest to typowy płaski film skupiający się na tylko jednym temacie.


Ocena: 9 orłów na 10

Komentarze