Ludzie marionetki: recenzja filmu "Polityka"

recenzja filmu Polityka


Polityka to film Patryka Vegi z 2019 roku. Jest to zbiór kilku opowieści pośrednio ze sobą połączonych. Zabieg ten przywiódł mi na myśl zaczerpnięcie inspiracji z Black Mirror. Generalnie cały film stworzony jest w atmosferze dreszczowca, nawet śmieszne sceny wydają się dziwaczne i przesycone. Na przykład wszystkie sceny z Jarosławem Kaczyńskim granym przez Andrzeja Grabowskiego otulone są muzyką wprost z horroru, nawet jeśli same dialogi nie są ani trochę przerażające lub mrożące krew w żyłach. 

Dialogi męża Beaty Szydło wprowadzają trochę humoru na początku filmu. Sekcja z Bartłomiejem Misiewiczem to wręcz ciąg psychotycznych scen. Stażyści w tym filmie nawet się nie starają, wymachują rękoma gdzie popadnie i coś tam bredzą pod nosem.

Najlepsza sekcja w filmie to "Prezes" z Maciejem Stuhrem. Chociaż na chwilę wprowadza trochę normalności i odprężenia. Ostatnia sekcja z Danielem Olbrychskim to spojrzenie na całą politykę z perspektywy zwykłego człowieka. To trochę takie podsumowanie bezsensowności całego filmu.


Ocena: 5 orłów na 10

Komentarze