"Sexify" - to polski serial w reżyserii Kaliny Alabrudzińskiej i Piotra Domalewskiego z 2021 roku. Za więszkość odcinków i scenariusz odpowiadał właśnie Piotr Domalewski, czyli twórca "Barw Szczęścia", a Kalina Alabrudzińska ma w swoim dorobku takie filmy jak "Nic nie ginie" i "Latarnicy", ale była również częścią serialu "Na Wspólnej". Jak widać obie te osoby związane były kiedyś z telewizją i showbiznesem, czyli z kierowaniem do tłumu zwykłej papki, często bez głębszych emocji i widać to wyraźnie w ich najnowszym tworze, czyli "Sexify".
Osiągnęli w tym dziele już zupełne dno, a sam początek serialu opiera się głównie na przedstawieniu odbywania "stosunków" przez "wszystkich", bo według nich wszyscy myślą tylko o jednym, oczywiście oprócz głównej bohaterki, która do wieku 23 lat pozostała dziewicą.
Główna bohaterka Natalia grana przez Aleksandrę Skrabę przedstawiona jest jako geniusz informatyki i najlepsza studentka na roku, która robi aplikację o śnie. Późniejsza scena pokazuje oderwanie twórców od rzeczywistości, bo studenci ostatniego roku niby dla żartu na tablicy rysują członka męskiego i wielce ich to śmieszy, a są to ludzie mający już 23 lub 24 lata na karku, więc zachowują się jak gimnazjaliści lub licealiści.
W całym serialu jedynie Cezary Pazura dobrze wypadł i postać przez niego grana ma pewien charakter, stoi w przeciwieństwie do całego tego chaosu myślowego wywołanego przez studenckie środowisko. Kolejnym aktorem, który dobrze wypadł był znany "Kat" z "Korony Królów", czyli Sebastian Stankiewicz grający "Jabbę". Zbigniew Zamachowski to trochę taka wklejona na siłę postać, bez komentarza w tym przypadku, średniawo.
Przez aż 8 odcinków schemat wygląda następująco: co 5 minut pojawiają się sceny erotyczne, następują dziwne problemy wyjęte realiami z telewizora lub nieśmiesznej komedii, mija te 5 minut i znowu musimy oglądać film kategorii 18+ (ten serial jest oznaczony jako 16+). Najbardziej irytująca była muzyczka skomponowana z jęków, która również była puszczana po 10 razy w każdym odcinku i wbijała się w głowę.
Jak widać nawet z całkiem dobrą obsadą aktorską i wysokim budżetem, ale ze złym zamysłem i kiepskim scenariuszem można stworzyć słabe dzieło dla ludu, który nic od kina nie wymaga. Oceny w internecie powyżej 6 są przerażające i ukazują może realnie, czego ta serialowa "wiekszość" realnie oczekuje od "rozrywki".
Jest to serial o informatyce, w którym nawet na chwilę nie było pokazane szczegółowo programowanie lub zbliżenie na kod oprócz wpisywania głupich komend w terminalu w Linuxie, który wyglądał jak Windows.
Ocena: 2 orły na 10

Komentarze
Prześlij komentarz