Sprytne wampiry: recenzja filmu "Kołysanka"


"Kołysanka" to film z 2010 roku w reżyserii Juliusza Machulskiego. Jest to nieliczna z polskich czarnych komedii poniekąd wzorowana na "Rodzinie Addamsów", ale znacznie zachowująca swojski klimat. Opowiada o rodzinie Makarewiczów, która wprowadza się do małej wsi na Mazurach, co pociąga za sobą konsekwencje skupione na lokalnej ludności.

Pierwsze 30 minut filmu zrealizowane naprawdę świetnie, można rzecz nawet 10/10. Podtrzymana tajemnica, śmieszne dialogi, niepewność co się dalej stanie... i właśnie ta niepewność do końca filmu od tej 30 minuty zostaje rozbita i wkrada się chaos. Nadal są śmieszne teksty, ale film leci już jakby innymi dziwnymi torami. Zaczyna mocno doskwierać słaby montaż dźwięku, szczególnie w scenach na zewnątrz.

Co do gry aktorskiej, to brak jakichkolwiek zastrzeżeń, każdy dał z siebie 100%, nawet młody Antoni Pawlicki grający ministranta. Janusz Chabior miał wtedy dopiero 47 lat i widać, że gra tego starca poniekąd "na siłę", bo stary fizycznie nie jest, ale wychodzi mu to całkiem dobrze, nie idealnie, ale ujdzie. Michał Zieliński jako ksiądz zaoferował ze swojej strony wachlarz pełen śmiesznych ekspresji. Robert Więckiewicz ze swoją typową obojętnością idealnie pasuje do roli wampira Michała - głowy rodziny.


Ocena: 8 orłów na 10

Komentarze