"Nic na siłę" to film z 2024 roku w reżyserii Bartosza Prokopowicza. Opowiada historię Oliwii, która przyjeżdża z Wrocławia do babci na Podlasie.
Początkowe sceny przepełnione są żenadą i fałszywą podlaską gwarą wyjętą wprost z filmu "Sami Swoi", który nawet nie reprezentował wtedy Podlasian tylko ludzi z Kresów. Gra aktorska nie jest w "Nic na siłę" przyzwoita, ale najgorszy jest montaż i muzyka. Jedynym pozytywnym aspektem filmu są ładne krajobrazy chyba Suwalszczyzny, gra aktorska Artura Barcisia i Cezarego Żaka. Pominę już opisywanie wstawek propagandy z Netflixa, ale są one dość zauważalne i mają niby reprezentować pogląd młodego pokolenia. Dobrze, że film nie trwa dwie godziny i da się ten zlepek scen jakoś wytrzymać, są w nim niektóre lekko śmieszne momenty, ale większość żartów to cringe, czyli po polsku: żenada.
Ocena: 4 orły na 10

Komentarze
Prześlij komentarz